Ta wieść rozniosła się niczym pożary w Los Angeles – w 2026 roku zadebiutować mają zestawy LEGO na licencji Pokemon. I to najprawdopodobniej największa współpraca firmy w tej dekadzie.
Pora więc na klasyczną analizę – co to partnerstwo oznacza dla LEGO, dla nas, dlaczego dostajemy tą serię dopiero teraz, a także jak wszystkie ostatnie działania firmy wskazywały i prowadziły do zdobycia tej drogocennej licencji.
18 marca, 2025
To tego dnia LEGO oficjalnie ogłosiło nową współpracę, najpierw poprzez post w social mediach, a potem bardzo zwięzły artykuł prasowy. Szczegóły są bardzo skąpe – na sto procent wiemy tylko, że tematyka pojawi się w przyszłym roku, i że będzie to wieloletnie partnerstwo. A potem zaczyna się spekulacja.
Największa współpraca w historii?

Cóż, teoretycznie rzecz biorąc, tak – Pokemony to obecnie największa, najlepiej zarabiająca franczyza, która od swojego stworzenia zebrała prawie sto miliardów dolarów w zyskach – prawie dwa razy więcej niż Star Warsy i trzy razy więcej niż całe filmowe uniwersum Marvela. A to jedne z najlepiej zarabiających, największych serii LEGO. I chociaż uważam, że klockowe Pokemony raczej od razu ich nie przebiją, to po jakimś czasie mogą stać się jedną z najważniejszych tematyk. Historia dzieje się na naszych oczach.
Dlaczego dopiero teraz?

Od razu nasuwa się jednak pytanie – dlaczego dopiero teraz? Cóż, część odpowiedzi leży w dosyć restrykcyjnym podejściu do współprac przez The Pokemon Company, a reszta w konkurencji LEGO – należącej do Mattel marki Mega, która od 2017 roku miała wyłączność na produkcje klocków z charakterystycznymi stworkami.

Trzeba przyznać, że ich oferta jest naprawdę imponująca i może nam dużo powiedzieć o tym, jak LEGO Pokemon będzie ostatecznie wyglądać (przygotowuję już o tym osobny artykuł). Faktem jest jednak, że Mega zdecydowanie nie ma takiej sprzedaży jak duńska marka, i wygląda na to, że The Pokemon Company zdecydowało oddać swoją licencję znacznie większemu producentowi – wiemy już, że więcej zestawów Mega w ramach tej współpracy nie dostaniemy.
Perfekcyjny moment?

Faktem jest również, że gdyby LEGO potrzebowało jakiejś specjalnej okazji, aby wdrożyć serię Pokemon, to byłby nią rok 2026, w którym franczyza ta obchodzi swoje już trzydzieste urodziny. Co więcej, kolekcjonerskie karty ze stworkami są teraz na szczycie swojej popularności, dostaliśmy ostatnio cieszącą się zainteresowaniem grę mobilną z Pokemonami, a wkrótce czeka nas kolejny duży tytuł z serii, a także premiera Nintendo Switch 2, w ramach której pewnie też coś pokemonowego dostaniemy. A jednak nowa seria LEGO może być największym z tych wydarzeń.
Ciemna strona

Jest jednak problem – naprawdę spory problem. Jak na razie wygląda na to, że LEGO Pokemon nie będzie dostępne w większości rynków azjatyckich, wliczając w to Chiny, Indie i Japonię. Jest to skutek jakichś dziwnych sprzeczek licencyjnych w które nie będę wchodzić – LEGO jednak potwierdziło, że na ten moment seria na wielu rynkach azjatyckich nie będzie dostępna.

Jest szansa, że do premiery ten problem naprawią, i bardzo na to liczę – w końcu parę lat temu firma obiecała zero nowych ekskluzywnych regionalnie zestawów – ale może okazać się, że najbardziej zaludnione kraje świata, a także ten, z którego Pokemony się wywodzą, nie zaznają nowej serii LEGO. Na pewno skorzystają na tym inwestorzy.
Czy to na pewno współpraca znikąd?

Gdyby jednak popatrzeć sobie na ostatni czas, widać bardzo wyraźne przygotowania LEGO do przyjęcia licencji Pokemonów. Firma skupiła się mocno na nowych seriach opartych na grach, z których większość pochodzi od Nintendo, odpowiadającego za konsolowe tytuły z tymi stworkami.

Chociaż współpraca ta wydawała się niemożliwa ze względu na partnerstwo z konkurencyjną marką Mega, dosłownie miesiąc temu usłyszeliśmy o bardzo podobnej sytuacji ze Star Trekiem – chociaż oficjalnego ogłoszenia jeszcze nie dostaliśmy, niemalże pewne jest, że LEGO odbiło tą licencję od innego konkurenta, Blue Brixx.

Wygląda więc na to, że teraz wszystko jest możliwe, i chyba pozostaje się cieszyć z tej, umówmy się, istnie rewolucyjnej współpracy. Pracuję już nad artykułem z teoriami dotyczącymi nowej serii, a więc widzimy się tam.